Dla batalii o serce Jury nie ma wakacji

Prawny labirynt i urzędnicze błędy w tle walki o strategiczne zasoby wody

Jura Krakowsko-Częstochowska – kraina krasowych ostańców, zamków i bezcennych, podziemnych rezerwuarów czystej wody pitnej – stała się areną bezprecedensowego starcia. Z jednej strony barykady stoją urzędnicy Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz wspierany przez nich kapitał kanadyjski. Z drugiej – zjednoczony front społeczno-samorządowy: Stowarzyszenie „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” (StowNdKCiO), włodarze jurajskich gmin, starostwo oraz parlamentarzyści. Ostatnie miesiące są pełne zdarzeń, które układają się w scenariusz polityczno-prawnego thrillera. Na jaw wyszły rażące błędy proceduralne w ministerstwie, a sprawa trafiła właśnie przed Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Dwa fronty tej samej wojny: Koncesja i „Złoża Strategiczne”

Aby zrozumieć skalę i dynamikę konfliktu, należy uświadomić sobie, że walka o obronę regionu przed budową kopalni odkrywkowej lub głębinowej cynku oraz ołowiu toczy się obecnie na dwóch niezależnych, choć ściśle zazębiających się płaszczyznach prawnych.

Tor I: Zamach na samorządność, czyli gra o „złoża strategiczne”

Wszystko zaczęło się 8 września 2025 roku, kiedy Ministerstwo Klimatu i Środowiska wszczęło z urzędu postępowanie mające na celu uznanie złóż rud cynku i ołowiu w tym regionie za „złoża o znaczeniu strategicznym”. Dla gmin takich jak Zawiercie, Ogrodzieniec, Łazy i Poręba oznacza to jedno: całkowity paraliż planistyczny na terenach złoża. Wpisanie złóż na listę strategiczną odgórnie blokuje lokalne plany zagospodarowania przestrzennego (MPZP) i otwiera dowolnemu inwestorowi prostą drogę do realizacji inwestycji wbrew woli mieszkańców i samorządów. Jest to też podejrzane z innego powodu. Mając decyzję o „strategiczności” gdyby mu nie pozwolono kopać to uzyska duże odszkodowanie, bo przecież ma decyzję o ważności tego złoża.

Stowarzyszenie „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” natychmiast ruszyło do kontrofensywy, zasypując resort wnioskami i odwołaniami oraz inicjując szeroką kampanię informacyjną. Pisma z apelem o interwencję trafiły m.in. do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) oraz Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF).

Mimo to machina urzędnicza parła do przodu. W styczniu 2026 roku Państwowy Instytut Geologiczny (PIG-PIB) wydał opinię popierającą plany ministerstwa, a już w marcu ministerstwo przesłało do samorządów gotowe projekty decyzji – wszystkie opiniowane na „TAK”.

Fala oporu i wakacyjny unik ministerstwa

Wtedy nastąpiło pospolite ruszenie. Protesty mieszkańców, setki zebranych podpisów, nagłośnienie sprawy w mediach regionalnych (m.in. TVP3) oraz zdecydowana postawa Burmistrz Ogrodzieńca, która odbyła bezpośrednie, twarde rozmowy z Głównym Geologiem Kraju i Minister Klimatu, przyniosły chwilowy przełom. Wspólny opór czterech gmin, Starosty Zawierciańskiego oraz posłów Grzegorza Płaczka, Waldemara Andzela i Roberta Warwasa zmusił resort do dwukrotnego przesunięcia terminu wydania decyzji – najpierw do 31 maja, a ostatecznie do 31 sierpnia 2026 roku.

Za kulisami tego ustępstwa kryje się jednak kolejny skandal. Próbując związać ręce lokalnym społecznościom, Ministerstwo oficjalnie odmówiło dopuszczenia czterech zainteresowanych gmin jako stron w postępowaniu strategicznym. To jawna próba wykluczenia samorządów z procesu odwoławczego i odebrania im prawa do sądowej obrony własnego terytorium. Mamy tu ciężkie naruszenie prawa unijnego, które daje społeczności lokalnej prawo do udziału w takich strategicznych decyzjach skutkujących na dziesięciolecia.

Tor II: Koncesja 34/2010/p i urzędnicza kompromitacja

Równolegle do sporu o złoża strategiczne toczy się batalia o przedłużenie koncesji badawczej nr 34/2010/p, na mocy której kanadyjska firma od lat udaje, że prowadzi jakieś badania i odwierty na Jurze. Choć w 2024 roku Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie zamknął inwestorowi drogę do przedłużenia pierwszej z koncesji (nr 26/2010/p), ministerstwo robi wszystko, by utrzymać w mocy tę drugą.

28 października 2025 roku MKiŚ wydało decyzję przedłużającą koncesję nr 34/2010/p o kolejne 3 lata. Stowarzyszenie natychmiast złożyło odwołanie. To, co wydarzyło się na początku 2026 roku w murach ministerstwa, obnażyło jednak całkowity chaos decyzyjny urzędników:

  • 23 lutego 2026 r. – MKiŚ wydaje decyzję podtrzymującą przedłużenie koncesji.
  • 25 lutego 2026 r. – Zaledwie dwa dni później resort wysyła pismo z kuriozalnym tłumaczeniem: decyzję podpisano przez osobę do tego nieuprawnioną.
  • 19 marca 2026 r. – Ministerstwo oficjalnie unieważnia swoją wadliwą decyzję z 25 lutego.

Przedstawiciele Stowarzyszenia „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” dwukrotnie udali się z osobistą wizytą do siedziby ministerstwa w Warszawie, dokonując szczegółowego wglądu w akta sprawy. Wykazano szereg rażących uchybień proceduralnych i formalnych, żądając całkowitego unieważnienia decyzji z października 2025 roku.

Mimo ewidentnych błędów, MKiŚ postanowiło iść w zaparte. 29 maja 2026 roku resort wydał kolejną decyzję, podtrzymującą w mocy trzyletnie przedłużenie koncesji dla kanadyjskiego inwestora. Stowarzyszenie nie zamierzało jednak ulec urzędniczemu dyktatowi i zaskarżyło tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie, gdzie sprawa jest obecnie w toku. Tak, dajemy sobie radę w tym prawnym labiryncie – bronimy regionu na tyle ile możemy.

Co przyniosą najbliższe tygodnie?

Sytuacja na Jurze zbliża się do punktu kulminacyjnego. Druga, „wakacyjna” prolongata postępowania w sprawie złóż strategicznych mija 30 sierpnia 2026 roku.

Dla mieszkańców i samorządów to czas najwyższej mobilizacji. Gra toczy się o najwyższą stawkę – o czystość Głównych Zbiorników Wód Podziemnych, z których wodę czerpią setki tysięcy ludzi, o nienaruszalność unikalnego ekosystemu oraz o prawo lokalnych społeczności do samostanowienia. Urzędniczy upór ministerstwa i próby odcinania gmin od postępowań pokazują, że bez czujności obywatelskiej i twardej walki przed sądami administracyjnymi, unikalny krajobraz Jury może zostać bezpowrotnie zniszczony w imię prywatnego interesu zagranicznego koncernu.

Jest jeszcze jeden aspekt tego sporu mocno ukryty przez urzędników ministerstwa. Inny resort zmienił 22 maja 2026 rozporządzenie z 2017 roku w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Dotąd było dopuszczone 10 mikrogramów ołowiu na litr ale za parę lat będzie to tylko 5 mikrogramów ołowiu. Niektóre ujęcia w Małopolsce zostaną wyeliminowane z tego powodu z użycia a wiele powiatów na południe od Zawiercia przybiegnie błagając o dostawy wody. Także aglomeracja krakowska ma coraz gorzej z bilansem wody pitnej, bo jej ujęcia niestety wysychają z powodu zmian klimatu. O tym urzędnicy Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie mówią głośno. A jeśli o tych faktach nie wiedzą, świadczy to o nich jeszcze gorzej. Pani ministra powinna zastanowić się czy jej podwładni posiadają odpowiednie kompetencje.

Apel o czujność: Wakacje miną, konsekwencje zostaną na pokolenia

W tym kluczowym momencie zwracamy się z gorącym i stanowczym apelem do wszystkich samorządowców, radnych, wójtów, burmistrzów oraz parlamentarzystów reprezentujących nasz region. Trwa pełnia sezonu letniego. Zdajemy sobie sprawę, że myśli wielu osób naturalnie uciekają dziś w stronę urlopów, odpoczynku i regeneracji sił po miesiącach wytężonej pracy. Jednak urzędnicy w Warszawie doskonale wiedzą, jak wykorzystać ten czas wakacyjnego rozprężenia po to, aby w tym czasie wydać kontrowersyjne decyzje na rzecz zagranicznego inwestora. Jeśli pozwolimy, aby nasza czujność i zaangażowanie osłabły choćby na chwilę, po 31 sierpnia 2026 roku nikt z nas może już nie zaznać spokojnego wypoczynku.

Prowizoryczne odłożenie decyzji o zaledwie kilka tygodni to klasyczna gra na czas. Chwila nieuwagi, jeden zignorowany termin lub brak stanowczej reakcji w sierpniu 2026 mogą sprawić, że obudzimy się w nowej, nieodwracalnej rzeczywistości prawnej. Jeżeli państwo ostatecznie wyznaczy na naszym terenie „złoża strategiczne”, jakikolwiek zrównoważony rozwój gospodarczy, turystyczny czy mieszkaniowy w rejonie Jury zostanie totalnie zablokowany. Zamiast planów rozbudowy gmin, nad mieszkańcami zawiśnie realne i namacalne widmo budowy kopalni wraz z uciążliwym zakładem przeróbczym, toksycznymi stawami poflotacyjnymi oraz permanentnym zagrożeniem skażenia Głównych Zbiorników Wód Podziemnych. Przez dziesięciolecia, nawet jeszcze bez kopalni, wartość tych naszych terenów będzie znikoma.  Nie pozwólmy, by letni relaks uśpił naszą odpowiedzialność za przyszłość Jury. Bądźmy czujni, patrzmy ministerstwu na ręce i wspólnie obrońmy nasz dom przed ekologiczną i ekonomiczną katastrofą.

Zobacz inne wpisy

24.08.2023

List otwarty do prezydenta RP

W chwili obecnej nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze leży na biurku Prezydenta RP. Tylko Prezydent może w tej chwili nie dopuścić do wprowadzenia w...
02.08.2023

Projekt zmian w ustawie pgg – do kosza!

Nie wiemy czy racjonalne myślenie czy też totalny społeczny opór (nie mylić z totalną opozycją) spowodowały, że Senat RP w całości odrzucił projekt zmian w...
19.06.2023

Odzieranie samorządu z samorządności czyli nowy projekt prawa geologicznego i górniczego

Zerowy pit dla młodych, później Polski Ład i obniżenie PIT do 12 procent. Na tych działaniach polskie gminy – wg Związku Miast Polskich – stracą...