Ministerstwo z klapkami na oczach

Głusi na argumenty urzędnicy z Warszawy, zignorowane głosy tysięcy mieszkańców i kolejny, trzyletni paraliż rozwojowy regionu zawierciańskiego. Ministerstwo Klimatu i Środowiska odrzuciło skargę Stowarzyszenia „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” i odmówiło wstrzymania wykonania decyzji koncesyjnej dla zagranicznej spółki.

Stało się to, czego się obawialiśmy. Jednocześnie po raz kolejny możemy patrzeć na absolutny cynizm oraz całkowite odklejenie urzędników od realiów społecznych i środowiskowych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska odrzuciło wniosek i skargę złożoną przez Stowarzyszenie „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” na decyzję z maja 2026 r., utrzymującą w mocy przedłużenie koncesji nr 34/2010/p dla kanadyjskiej firmy. Co więcej, organ poinformował, że nie znalazł żadnych podstaw do wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji.

Tym samym resort oficjalnie „przyklepał” kolejny, trzyletni okres niepewności co do przyszłych losów ziemi zawierciańskiej.

Biurokracja ważniejsza niż ludzie i środowisko

Oficjalne pismo sygnowane przez Zastępcę Dyrektora Departamentu Geologii, (znak: DGL-WKS.023.13.2026), nie pozostawia złudzeń. Dla Ministerstwa sprzeciw ponad 70 procent dorosłych mieszkańców Zawiercia, Łaz, Ogrodzieńca i Poręby, negatywne uchwały rad gmin, alarmujące głosy ekspertów oraz jednoznaczne stanowisko samorządów nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Liczy się tylko jedno: wygoda zagranicznego podmiotu i ślepe trzymanie się raz obranego, biurokratycznego kursu.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zachowuje się w tej sprawie jak koń z klapkami na oczach. Nic go nie interesuje, niczego nie widzi i niczego nie chce słyszeć. Urzędnicy postanowili iść taką ścieżką proceduralną, na której na samym końcu stoi zagraniczny inwestor z obietnicą pozyskania bliżej nieokreślonych danych geologicznych. Ministerialni biurokraci z Warszawy z całkowitą obojętnością przechodzą do porządku dziennego nad faktem, że ich decyzje bezpośrednio paraliżują rozwój gospodarczy, turystyczny i inwestycyjny całego powiatu zawierciańskiego.

Jak można budować długofalową strategię rozwoju gmin, przyciągać inwestorów z sektora nowoczesnych usług czy turystyki, gdy nad regionem od 16 lat wisi widmo degradacji środowiskowej, budowy kopalni i stawów poflotacyjnych? Kto zdecyduje się osiedlić na Jurze, wybudować dom czy otworzyć biznes na terenie, który warszawscy urzędnicy traktują wyłącznie jako potencjalne pole eksploatacji górniczej?

Sprawdzony chwyt i gra na czas

Obecna sytuacja to powtórzenie spektaklu, który oglądamy od 2010 roku. Prawie 16 lat! Przypomnijmy: prywatna firma przez lata nie wykonała zakładanych harmonogramem odwiertów, bazując niemal wyłącznie na archiwalnych materiałach Państwowego Instytutu Geologicznego z lat 70. poprzedniego wieku. Gdy koncesje wygasały, w kolejnych wnioskach o jej przedłużenie mnożyły się nagle „surowce krytyczne”, „strategiczne bezpieczeństwo państwa” czy mgliste zapewnienia o darmowej wiedzy dla Skarbu Państwa.

Resort klimatu bezrefleksyjnie przyjmuje te narracje, utajnia kluczowe fragmenty dokumentacji przed opinią publiczną, a na rzeczowe argumenty o zagrożeniu dla Głównego Zbiornika Wód Podziemnych nr 454 oraz unikalnego ekosystemu Jury odpowiada utartym refrenem: „To tylko badania, to nie oznacza zgody na wydobycie”.

To retoryka zakłamana do szpiku kości. Żadna komercyjna spółka nie wydaje milionów złotych na kilkanaście lat „badań” z czystej miłości do polskiej geologii. Każde przedłużenie koncesji poszukiwawczej to kolejny krok w stronę wniosku o koncesję wydobywczą. Ministerstwo udaje, że tego nie widzi.

Nie złożymy broni – pójdziemy aż do TSUE!

Rozstrzygnięcie ministerstwa i odmowa wstrzymania wykonania decyzji to cios w społeczność lokalną, ale nie koniec naszej walki. Decyzja ta pokazuje, że urzędniczy aparat woli chronić interesy zagranicznego kapitału niż własnych obywateli i unikalne walory przyrodnicze kraju.

Stowarzyszenie „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” wykorzysta wszelkie dostępne ścieżki sądowo-administracyjne (w tym skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego).

Jeśli będzie trzeba, zwrócimy się nawet do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Przed międzynarodowym trybunałem wykażemy, że polskie państwo bardziej dba o biznes i wirtualne plany zagranicznej firmy niż o zdrowie, środowisko i rozwój własnych obywateli – obywateli, którzy niemal jednym głosem, stanowczo i nieprzerwanie od 2010 roku mówią głośne „NIE” dla kopalni cynku i ołowiu na Jurze. Nie pozwolimy, aby decyzjami zza warszawskich biurek niszczono przyszłość Zawiercia, Łaz, Ogrodzieńca, Poręby i całego regionu!

Stowarzyszenie „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” w Zawierciu

Zobacz inne wpisy

24.08.2023

List otwarty do prezydenta RP

W chwili obecnej nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze leży na biurku Prezydenta RP. Tylko Prezydent może w tej chwili nie dopuścić do wprowadzenia w...
02.08.2023

Projekt zmian w ustawie pgg – do kosza!

Nie wiemy czy racjonalne myślenie czy też totalny społeczny opór (nie mylić z totalną opozycją) spowodowały, że Senat RP w całości odrzucił projekt zmian w...
19.06.2023

Odzieranie samorządu z samorządności czyli nowy projekt prawa geologicznego i górniczego

Zerowy pit dla młodych, później Polski Ład i obniżenie PIT do 12 procent. Na tych działaniach polskie gminy – wg Związku Miast Polskich – stracą...