Rathdowney coraz głębiej pod kreską. A mimo to chce dalej „badać” Zawiercie

Rathdowney Resources Ltd., spółka-matka całego zamieszania z koncesją na cynk i ołów w regionie zawierciańskim, opublikowała kolejne wyniki finansowe. I jak zwykle — zamiast przełomu, zysku czy choćby odrobiny nadziei — mamy kolejną stratę.

W trzecim kwartale 2025 roku Rathdowney odnotował wynik: – 396 581 CAD czyli odrobinę „lepiej” niż rok wcześniej, kiedy było to – 427 860 CAD. Tyle że „mniej źle” to nie to samo co „dobrze”. Jeszcze ciekawiej wygląda podsumowanie trzech kwartałów:

  • Strata za 9 miesięcy 2025 roku: – 1,11 mln CAD
  • Strata za 9 miesięcy 2024 roku: – 1,41 mln CAD

Innymi słowy – firma od lat generuje straty, nie produkuje ani grama metalu, a jej przychody są symboliczne lub zerowe. Utrzymuje się głównie z emisji akcji oraz pożyczek od inwestorów, którzy najwyraźniej mają nadzieję, że kiedyś uda się „odbić” projekt z Zawiercia. Tyle że z każdą kolejną publikacją finansową wygląda to tak, jakby kopalnia miała powstać już tylko na papierze.

A teraz clou: firma wnioskuje o przedłużenie koncesji na kolejne trzy lata.

Czyli chce nadal prowadzić badania geologiczne, mapowania, analizy, odwierty… A to wszystko kosztuje. I to sporo. Skąd Rathdowney weźmie pieniądze? Jeśli ktoś spojrzy na ich wyniki finansowe, odpowiedź nasuwa się sama: Na pewno nie ze swojej działalności operacyjnej.

W całej historii spółki projekt nie wygenerował realnych przychodów, a jedynie koszty:

  • badawcze,
  • administracyjne,
  • prawne,
  • geologiczne,
  • i — jak wynika z ich MD&A — kolejne rundy „optymalizowania modelu”.

W tej sytuacji nasuwa się pytanie, które coraz częściej zadają mieszkańcy regionu: Czy Rathdowney liczy, że kolejne etapy badań zasponsorują im polskie instytucje? A może po prostu nowa emisja akcji, które kupią nieświadomi inwestorzy, karmieni wizją przyszłej kopalni? Jak jest naprawdę — o tym firma konsekwentnie milczy.

Dlaczego ta strata jest ważna dla mieszkańców Zawiercia, Łaz, Ogrodzieńca i Poręby?

Bo te liczby pokazują jedno. spółka nie ma stabilnej sytuacji finansowej, a mimo to forsuje projekt o gigantycznym ryzyku środowiskowym i społecznym. A przecież mówimy o inwestycji, która:

  • zostawiłaby 17–18 mln ton odpadów,
  • przyniosłaby gminom zaledwie ok. 22 mln zł przez 20 lat,
  • za to inwestorowi — ponad 1 mld USD zysku,
  • mogłaby trwale naruszyć wody podziemne Jury,
  • i wpłynęłaby na życie 120 tysięcy mieszkańców regionu.

Tymczasem firma, która chce wejść pod ziemię z wielką koparką — od 12 lat nie jest w stanie wyjść na plus w rocznych sprawozdaniach. Czy naprawdę chcemy powierzyć badania geologiczne firmie, która ledwo spina budżet? Bo wygląda na to, że Rathdowney to przedsiębiorstwo, które najlepiej radzi sobie w jednym: w przedłużaniu istnienia samego projektu.

  • Badania – tak.
  • Wydobycie – kiedyś tam.
  • Zyski – może.
  • Ryzyko – lokalne.
  • Straty – na papierze już dziś.

I właśnie taka firma chce przedłużenia koncesji na kolejne trzy lata. To może warto zapytać oficjalnie: Skąd weźmie na to pieniądze, skoro sama tonie w stratach? I dlaczego polskie instytucje mają dalej holować projekt, którego nie chcą mieszkańcy, a nie udźwignie go inwestor?

Tego w dokumentach finansowych nie znajdziemy. Ale liczby nie kłamią. Nawet jeśli propaganda inwestora próbuje.

Zobacz inne wpisy

24.08.2023

List otwarty do prezydenta RP

W chwili obecnej nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze leży na biurku Prezydenta RP. Tylko Prezydent może w tej chwili nie dopuścić do wprowadzenia w...
02.08.2023

Projekt zmian w ustawie pgg – do kosza!

Nie wiemy czy racjonalne myślenie czy też totalny społeczny opór (nie mylić z totalną opozycją) spowodowały, że Senat RP w całości odrzucił projekt zmian w...
19.06.2023

Odzieranie samorządu z samorządności czyli nowy projekt prawa geologicznego i górniczego

Zerowy pit dla młodych, później Polski Ład i obniżenie PIT do 12 procent. Na tych działaniach polskie gminy – wg Związku Miast Polskich – stracą...