Kanadyjska spółka Rathdowney Polska po raz piąty stara się o przedłużenie koncesji na badania złóż cynku i ołowiu w regionie zawierciańskim. To skandal, bo mieszkańcy i samorządy mówią od lat jednym głosem: NIE dla kopalni!
Gminy mówią jasno: nie chcemy kopalni
Wszystkie gminy, na terenie których miałaby powstać naziemna część kopalni – Zawiercie, Łazy, Ogrodzieniec, Poręba, Włodowice – podjęły uchwały sprzeciwiające się tej inwestycji. Mieszkańcy nie odpuścili i nie odpuszczają – protesty trwają od lat, a ich kulminacja przypadła na rok 2019. Transparenty, pikiety, spotkania z władzami – to nie była garstka aktywistów, tylko głos całych społeczności.
Ówczesny minister środowiska Michał Woś obiecał wprost: „kopalni nie będzie” i nie przedłużył koncesji nr 26/2010/p, jeśli mieszkańcy i samorządy powiedzą nie. Ale została ona sprytnie scalona z inna koncesją. Teoretycznie jej nie ma, choć praktycznie jej obszar został włączony do innej. To samo powtarzał ówczesny prezes Rathdowney Polska, Robert Koński. Obiecywał, że jeśli będzie społeczny sprzeciw wobec kopalni, firma ustąpi. Końskiego jednak już nie ma w tej spółce, jest za to kolejny wniosek o przedłużenie koncesji na badanie złóż. Powiedzieliśmy nie. Uchwały zostały przyjęte. Protest trwa. A mimo to Rathdowney wciąż puka do drzwi i liczy, że w końcu ktoś mu je uchyli.
Pytanie do rządu
Czy naprawdę obecny rząd jest gotów poświęcić jeden z najważniejszych zbiorników wód podziemnych regionu – GZWP 454 – tylko po to, by zagraniczna firma mogła kopać i zanieczyszczać wodę w poszukiwaniu rud cynku i ołowiu?
To zbiornik, z którego korzystają mieszkańcy. To nasze bezpieczeństwo wodne na lata. Czy ktoś w Warszawie zamierza zaryzykować wysuszenie kranów i zanieczyszczenie środowiska, żeby zadowolić inwestora, który od ponad dekady nie potrafi udowodnić, że jego projekt ma sens?
Ołów i cynk? Zamiast kopalni recykling!
Argument, że bez tej kopalni zabraknie surowców, to czysta propaganda.
- Ołów – już dziś ponad 65% światowego zapotrzebowania pokrywany jest z recyklingu. To surowiec, który skutecznie i tanio odzyskujemy.
- Cynk – globalne ceny nie wskazują, by był to towar deficytowy. Rynek jest stabilny, a odzysk cynku z odpadów systematycznie rośnie.
Nie trzeba ryć w ziemi i niszczyć środowiska, żeby mieć dostęp do tych surowców. Trzeba inwestować w recykling i nowoczesne technologie, a nie w archaiczne pomysły rodem z XIX czy XX wieku.
Piąty raz to kpina
Firma miała już dość czasu – lata badań, koncesje, przedłużenia. Za każdym razem obiecywała efekty, za każdym razem społeczność lokalna mówiła: nie ma zgody. To, że Rathdowney po raz piąty stara się o koncesję, to już nie determinacja. To brak szacunku dla mieszkańców, dla praw samorządów i dla środowiska.
Nasze stanowisko
Jako Stowarzyszenie „Nie dla Kopalni Cynku i Ołowiu” mówimy to jasno:
- Nie dla kopalni na Jurze!
- Nie dla niszczenia GZWP 454!
- Nie dla ignorowania głosu mieszkańców i samorządów!
Polska nie potrzebuje tej kopalni. Potrzebuje czystej wody, zdrowego środowiska i rządów, które dotrzymują obietnic.
A do rządzących kierujemy proste pytanie: czy staniecie po stronie obywateli, czy po stronie kanadyjskiej spółki, której jedynym celem jest wyciągnięcie zysków kosztem naszego zdrowia i przyszłości? Jakie decyzje podejmie w tej sprawie obecna Minister Klimatu i Środowiska?