Salami po kanadyjsku, czyli jak Rathdowney kroi Zawiercie

Kiedy słyszymy słowo salami, myślimy: pizza, kanapka, impreza u znajomych. Ale dla górniczych korporacji to coś zupełnie innego – to metoda na krojenie prawdy w takie plasterki, że nikt się nie połapie, co naprawdę szykują.

I tu na scenę wkracza nasz „ulubiony” duet: Hunter Dickinson – kanadyjski specjalista od sprzedawania złudzeń – i jego marionetka Rathdowney Resources z siedziba w Vancouver, w Kanadzie oraz „masarnią salami” w postaci Rathdowney Polska z siedzibą przy ulicy Sienkiewicza 16 w Zawierciu. Przedstawiciele tych firm najwyraźniej sądzą, że mieszkańcy Zawiercia dadzą się nabrać na kopalnianą kiełbasę wyborczą w wersji „mini”.

Scenariusz, który już widzieliśmy

Na Alasce, przy projekcie Pebble Mine, ten sam właściciel próbował wcisnąć ludziom kit, że chodzi tylko o niewielką kopalnię. Raporty środowiskowe? Pisane tak, żeby brzmiały jak bajka na dobranoc: „kopalnia nie zrobi wam krzywdy, śpijcie spokojnie”. Problem w tym, że w tle chodziło o gigantyczne złoża i realne ryzyko rozwalenia całego ekosystemu.

I wiecie co? U nas wygląda to identycznie. Rathdowney przyjechało pod Zawiercie i zaczęło śpiewkę:
– To tylko badania. To tylko projekt. To nic groźnego.
Brzmi znajomo? No jasne, że tak. To ta sama partytura, tylko grana na polską nutę. W tej orkiestrze grali też kupieni za kanadyjskie dolary eksperci z poważnych polskich uczelni. jeden z nich na spotkanie z radnymi w Ogrodzieńcu stwierdził nawet, że piana w stawie poflotacyjnych takiej kopalni będzie miała tak samo szkodliwa, jak piana w wannie, gdy kąpie się jego żona. W sumie nie wiemy, w czym kąpie się małżonka pana docenta doktora, ale ta wypowiedź brzmiała jak żart z inteligencji ogrodzieńskich radnych.

Czego Rathdowney nie mówi głośno

  • Że kopalnia cynku i ołowiu to nie „mały projekt”, tylko ogromne ryzyko dla wód gruntowych – a woda to dla regionu zasób na wagę złota.
  • Że ołów nie robi ludziom dobrze – pyły i skażenia mogą wprost odbić się na zdrowiu mieszkańców.
  • Że każda inwestycja „plasterek po plasterku” nagle zamienia się w cały bat salami, a wtedy już nie ma odwrotu.

Ale zamiast powiedzieć to otwarcie, wolą bawić się w PR-owe czary: tu badania, tam konsultacje, a za plecami – plany na coś znacznie większego. Dziś po raz kolejny Rathdowney macha plasterkami salami przed oczami obecnych władz Ministerstwa Klimatu i Środowiska i ściemnia mieszkańców regionu zawierciańskiego, że tylko stara się o koncesję na badania złóż (PO RAZ PIĄTY!!!) i robi to ku chwale ojczyzny, dla Polski i Polaków, żebyśmy wiedzieli, jakie mamy złoża rud cynku i ołowiu w tym rejonie. Takie bzdury opowiada rzecznik prasowy tej firmy. Tak, jakby kanadyjska firma nie chciała zarobić, tylko wydać miliony dolarów, żeby Polakom zrobić dobrze. Jeśli ktoś w to naprawdę wierzy, niech przyzwyczaja się do kiełbasy z salami.

Hunter Dickinson – globalny iluzjonista

Warto pamiętać: Hunter Dickinson ma doświadczenie nie tyle w górnictwie, co w sprzedawaniu wizji. Na Alasce sprzedawali ludziom obrazek kopalni, która miała być prawie ekologiczna. W Kanadzie opowiadali inwestorom bajki o gigantycznych zyskach. A w Polsce? Liczą, że mieszkańcy Zawiercia połkną haczyk na hasło „nowe miejsca pracy”. Tyle, że w lipcu 2025 stopa bezrobocia w powiecie zawierciańskim wyniosła 6,4%. Gadka o nowych miejscach pracy była uprawniona w 2010 roku, kiedy Rathdowney pojawił się w tym rejonie. Wtedy faktycznie bezrobocie wynosiło 13,5%. Ale poradziliśmy sobie jakoś bez kopalni.

Problem w tym, że kiedy korporacja zarobi swoje, to złoża znikną, podatki rozpłyną się w spółkach-córkach, a śmieci i skażona woda zostaną tu – na miejscu.

Lekcja dla Zawiercia

Nie dajmy się nabrać na kopalnianą kiełbasę krojoną na plasterki. Rathdowney i Hunter Dickinson to nie jest para dobrych wujków, którzy chcą, żeby ludziom żyło się lepiej. To faceci od czarnej magii korporacyjnej, którzy zrobili z „salami slicing” sztukę wyższą.

I wiecie co? Jeśli rozsmakujemy się w tych plasterkach salami (koncesja TYLKO na badanie złóż), to któregoś dnia obudzimy się w regionie, gdzie zamiast czystej wody i firm produkujących różne napoje mamy dziurę w ziemi, smog z pyłu i rachunki zdrowotne nie do spłacenia.

Zobacz inne wpisy

24.08.2023

List otwarty do prezydenta RP

W chwili obecnej nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze leży na biurku Prezydenta RP. Tylko Prezydent może w tej chwili nie dopuścić do wprowadzenia w...
02.08.2023

Projekt zmian w ustawie pgg – do kosza!

Nie wiemy czy racjonalne myślenie czy też totalny społeczny opór (nie mylić z totalną opozycją) spowodowały, że Senat RP w całości odrzucił projekt zmian w...
19.06.2023

Odzieranie samorządu z samorządności czyli nowy projekt prawa geologicznego i górniczego

Zerowy pit dla młodych, później Polski Ład i obniżenie PIT do 12 procent. Na tych działaniach polskie gminy – wg Związku Miast Polskich – stracą...